Panie i Panowie,
Z powodu, iż ponieważ wszyscyście moi znajomi/rodzinni/pracowi/jakkolwiek spowinowaceni chcieli Wy ode mnie jak najczęstsze update'owanie w najświeższe porcje informacji z wyspy zwanej Cypr, postanowiłem, co następuje.
Specjalnie dla Was, wyjechałem na ów Cypr, co by założyć tam bloga i regularnie wyspowiadywać się z aktualnych przeżyć. Na szczęście, po osiemnastym udarze słonecznym, zapewne znudzi się Wam śledzenie mnie i przełączycie kanał. Wtedy też zdecyduję, czy pisanie samemu do siebie jest czymś fajnym i jeśli nie dostanę schizofrenii, to uzupełnianie bloga tego nowo powstałego, będę kontynuował.
A natenczas, pozdrowienia z czeskiej Pragi (bo na Pradze warszawskiej byłem jeszcze dzisiaj rano). Do lotu do Larnaki zostało już tylko 4 i pół godziny! Minie jak szczelił!
O, idzie burza...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz