Więc, nie zaczyna się zdania od "więc", więc zacznę od "otóż".
Otóż, dobre czasy mieszkania w studiu Theodorosa Sourmelisa skończyły się. Skończył się darmowy wikt i opierunek, cokolwiek by miało to znaczyć. Skończyły się obiadki po pracy made by Pani Efgenia (którą błagam o wybaczenie, ale nie wiem jak poprawnie napisać imię jej), czyli mamy Theo. Skończyło się podwożenie w te i we wte raz przez Theo raz przez Pana Michalisa (tym razem chyba poprawnie - papa Theo). Znaleźliśmy mieszkanie w "przystępnej" jak na cypryjskie warunki cenie i w końcu zamieszkałem "na swoim".
A zatem, co można dostać na Cyprze za jedyne 350 euro?
- M1 o powierzchni jakichś 15m2 (nie licząc klateczki schodowieczkiej, która jest całkiem spora w stosunku do reszty mieszkanka)
- W ramach tych 15m2, znajdziemy także łazienkę z mikroskopijnym brodzikiem (biorę prysznic z rozsuniętą zasłonką, bo inaczej cała się do mnie klei w trakcie kąpieli)
- W ramach tych 15m2, znajdziemy również kuchnio-przedpokój, bez zlewu. Gary zmywam w, trzeba przyznać, bardzo dużym zlewie w łazience. Wyposażeniem kuchni jest kucheneczka gazowa z jednym palnikiem, lodówka bez zamrażarki (na Cyprze definitywnie taka rzecz jak zamrażarka jest czymś must have...), mikrofalówka i szafeczka na naczynia, bez drzwiczek.
- W ramach tych 15m2, znajdziemy również pokój, z łóżkiem wyposażonym w zapadający się pośrodku materac, duża szafa, mała szafka, TV Thompson 15'', dwa duże fotele, dwa krzesła, stolik do jedzenia, stolik nocny i ławka ozdobno-nieużyteczna. Czyli całkiem sporo jak na tak małą powierzchnię. W pokoiku tym znajdziemy również całkiem spory i dzięki temu całkiem wydajny i dzięki temu całkiem głośny wiatrak. Znajdziemy tam wiatrak, ale nie znajdziemy tam klimatyzacji. Bo klimatyzacji w cenie nie ma, ale za to zupełnie za darmo dostałem garść rad, jak za pomocą mokrego ręcznika, otwartego na oścież okna i drzwi i wiatraka, można skutecznie obniżyć temperaturę do znośnych 24 stopni. Gorzej, że w sierpniu, gdy temperatura wzrasta w skrajnych przypadkach do 45 stopni w cieniu, moje wysiłki mogą okazać się niewystarczające...
I to by było na tyle jeśli chodzi o wnętrze. Mało, nie? Pewnie tak, ale za te 350 euro dostałem coś więcej. Niesamowitą gościnę moich gospodarzy. Coś zupełnie nie do pomyślenia w Polsce, ale tu na Cyprze to norma. Mówią o nas, że jesteśmy gościnnym narodem. Ale przy Cypryjczykach, jesteśmy gościnni jak Izraelczycy przy Palestyńskim zamachowcu-samobójcy.
A zatem, co można dostać w ramach cypryjskiej gościnności, zupełnie free?
- Ciągłą pomoc i otwarte drzwi w każdym momencie.
- Dostęp do ich basenu, kiedy chcę, bez pytania, z czego wczoraj i dziś skwapliwie korzystam, pisząc te słowa po kąpieli, leżąc na leżaku przy basenie :)
- Zaproszenie na cotygodniowe Souflaki, czyli mięsiwo z rusztu, na którego przyjęcie mój żołądek przygotowuje się, burcząc wniebogłosy.
- Co chwilę pytanie, czy mam ochotę na frappe.
A na koniec, widoczek z okna. Mojego jedynego okna :)
Gu, przyzwyczajałeś się przez 6 miesięcy do kompaktowego życia na Włościańskiej. A co do upałów, to pewnie w okolicach listopada będziesz mógł bluzę założyć ;)
OdpowiedzUsuńskandal...
OdpowiedzUsuń53 years old VP Product Management Aurelie Borghese, hailing from Le Gardeur enjoys watching movies like "World of Apu, The (Apur Sansar)" and Skydiving. Took a trip to La Grand-Place and drives a Charger. przeskocz to strony
OdpowiedzUsuń